Ogórki za grosze - nic tylko kupować i zjadać. Oprócz oczywistych pyszności jak mizeria czy ogórki małosolne proponuję zupę. Jest lekka, a dodatek zielonej soczewicy sprawia, że również pożywna. Ma też inną zaletę - wspaniale pachnie, nadając całej kuchni ogórkowo - koperkowego aromatu.
Składniki:
1,5 litra bulionu (oczywiście najlepiej ugotować samemu, ja z braku czasu użyłam wegańskich kostek rosołowych. Trochę się pocieszam tym, że były bez żadnych sztucznych poprawiaczy smaku, bio i wogóle :) )
2 nieduże ziemniaki
4 łyżki zielonej soczewicy
2,5 szt. sporych zielonych ogórków szklarniowych (oczywiście może też być adekwatna ilość tych gruntowych)
pół niedużego pęczka koperku
sól
sos sojowy (opcjonalnie)
Do bulionu wrzucamy pokrojone w kostkę ziemniaki i soczewicę i gotujemy do miękkości (ok. 25 min). Dwa ogórki ścieramy na tarce, a połówkę kroimy w kostkę (można oczywiście wszystko zetrzeć na tarce, to takie moje małe widzimisię) i wrzucamy do zupy. Gotujemy ok. 15 minut i pod koniec dorzucamy posiekany koperek. Próbujemy i w razie konieczności doprawiamy solą. Ja dodałam jeszcze 1,5 łyżki sosu sojowego.
Smacznego!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupy. Pokaż wszystkie posty
środa, 23 lipca 2014
poniedziałek, 2 czerwca 2014
Botwinka i wegańskie DDTVN
Nie mam co prawda telewizji, ale wypatrzyłam w internecie, że w ostatni weekend kuchnię programu Dzień Dobry TVN po raz kolejny opanowała Pani Marta Dymek - piszę tak oficjalnie po pierwsze dlatego, że nie miałam przyjemności poznać jej osobiście, a po drugie z szacunku i podziwu dla jej niesamowitej kreatywności w kuchni i wspaniałego bloga (jakby ktoś jakimś cudem nie znał to polecam odwiedzić - www.jadlonomia.com).
To fantastyczne, że coraz częściej pokazuje się kuchnię wegańską szerokiej publiczności. Że przełamuje się stereotypy na jej temat - że droga, że skomplikowana, że tylko dla hipsterów :)
Świetnie, że zaprasza się do mediów takie osoby, które są pozytywnymi ambasadorami ideii weganizmu. Takimi małymi kroczkami zawojujemy świat!
Tematem sobotniej kuchni DDTVN była botwinka, więc ja również w tym temacie - przedstawiam przepis na zupę, bez której chyba bym nie wiedziała, że nadchodzi lato.
Składniki:
1 pęczek botwinki (wybierzcie taki z dość dużymi burakami)
1 marchew
1 korzeń pietruszki
1/4 selera
3 nieduże młode ziemniaki
ok. 2 litrów bulionu
ok. 2 łyżki oleju (np. winogronowy lub rzepakowy)
2 łyżki octu
1 łyżeczka cukru
pieprz i sól
Buraki obieramy i kroimy w kostkę. Liście siekamy i odkładamy - użyjemy ich pod koniec gotowania.
Marchew obieramy i kroimy w plasterki, Ziemniaki obiaramy i kroimy w kostkę. Seler i pietruszkę obieramy - jeśli lubicie te warzywa w zupie, je również możecie je skroić w kostkę. Ja nie przepadam, więc zwykle wkładam w całości, a potem wyławiam.
W dużym garnku rozgrzewamy olej i przesmażamy na nim wszystkie pokrojone warzywa. Po kilku minutach zalewamy bulionem i gotujemy pod przykryciem, aż warzywa pokrojone w kostkę zmiękną.
Gdy są miękkie dorzucamy do garnka posiekane liście i gotujemy jeszcze ok. 5-10 minut.
Na koniec dodajemy ocet, cukier, trochę pieprzu i soli oraz odrobinę posiekanej natki pietruszki.
To fantastyczne, że coraz częściej pokazuje się kuchnię wegańską szerokiej publiczności. Że przełamuje się stereotypy na jej temat - że droga, że skomplikowana, że tylko dla hipsterów :)
Świetnie, że zaprasza się do mediów takie osoby, które są pozytywnymi ambasadorami ideii weganizmu. Takimi małymi kroczkami zawojujemy świat!
Tematem sobotniej kuchni DDTVN była botwinka, więc ja również w tym temacie - przedstawiam przepis na zupę, bez której chyba bym nie wiedziała, że nadchodzi lato.
Składniki:
1 pęczek botwinki (wybierzcie taki z dość dużymi burakami)
1 marchew
1 korzeń pietruszki
1/4 selera
3 nieduże młode ziemniaki
ok. 2 litrów bulionu
ok. 2 łyżki oleju (np. winogronowy lub rzepakowy)
2 łyżki octu
1 łyżeczka cukru
pieprz i sól
Buraki obieramy i kroimy w kostkę. Liście siekamy i odkładamy - użyjemy ich pod koniec gotowania.
Marchew obieramy i kroimy w plasterki, Ziemniaki obiaramy i kroimy w kostkę. Seler i pietruszkę obieramy - jeśli lubicie te warzywa w zupie, je również możecie je skroić w kostkę. Ja nie przepadam, więc zwykle wkładam w całości, a potem wyławiam.
W dużym garnku rozgrzewamy olej i przesmażamy na nim wszystkie pokrojone warzywa. Po kilku minutach zalewamy bulionem i gotujemy pod przykryciem, aż warzywa pokrojone w kostkę zmiękną.
Gdy są miękkie dorzucamy do garnka posiekane liście i gotujemy jeszcze ok. 5-10 minut.
Na koniec dodajemy ocet, cukier, trochę pieprzu i soli oraz odrobinę posiekanej natki pietruszki.
środa, 14 maja 2014
Rosół absolutny
Wydawać by się mogło, że w rosole nic nas już nie zaskoczy...ale tylko do czasu gdy spróbujecie tego z pulpecikami z kaszy jaglanej. Danie nazywam absolutnym, bo jest bardzo treściwe i spokojnie wystarczy za jednodaniowy obiad, a pozatym smakuje absolutnie bosko :). Dość powiedzieć, że Mąż stał się fanem rosołu w momencie kiedy spróbował tego wegańskiego.
Przepis na rosół traktujcie tylko jako przykład. Korzeń selera można zastąpić jego liśćmi gdy jest młody, ilość marchewki i kapusty można zmienić w zależności od tego jak słodki rosół lubicie. Zamiast kapusty pekińskiej można dodać trochę młodej lub włoskiej. Niezmienna jest tylko jedna rzecz - wody dolewamy tylko tyle żeby zakryć warzywa, tak żeby wywar był aromatyczny i treściwy. Składnikiem zaś niezbędnym jest sos sojowy, który nada smaku umami.
Wegański rosół (podane ilości warzyw wystarczają na zrobienie 3 dużych porcji zupy):
- 3 srednie marchewki
- 1 pieruszka
- 1/3 korzenia selera
- 1,3 kapusty pekińskiej (odkrojona od końcówki, tak żeby nie zorpadła się w czasie gotowania)
- kawałek pora (można też zastąpić cebulą, najlepiej opaloną - opaloną cebulę dodajemy pod koniec gotowania!)
- 2 liście laurowe
- 3 zierenka ziela angielskiego
- kilka ziarenek pieprzu
- łyżka oleju
- sos sojowy
- pieprz i sól
Wszystkie warzywa, liście, ziele angielskie i pieprz w ziarenkach wkładamy do garnka i zalewamy wodą (tylko do poziomu warzyw). Gotujemy na bardzo małym ogniu przez ok. 3 godziny. W połowie tego czasu proponuje dodać olej i trochę posolić. Gdy wszytskie warzywa będą miękkie wyciągamy je w wywaru, a wywar doprawiamy wg uznania sosem sojowym, solą i zmielonym pieprzem.
Pulpeciki:
- filiżanka kaszy jaglanej
- 2 ząbki czosku
- 2 łyżeczki lubczyku
- 2 łyżki płatków drożdżowych
- 2 łyżki zarodników pszennych (lub innego zagęszczacza do masy na pulpeciki np. zmiksowane płatki owsiane)
- sos sojowy jasny
- ewentualnie sól
- olej do smażenia
Kaszę gotujemy w 2,5 filiżanki wody, tak żeby była raczej rozgotowana niż ugotowana na sypko. Gdy lekko przestygnie dodajemy wyciśnięty czosnek i pozostałe składniki. Na koniec dodajemy ok. łyżki sosu sojowego i ewentualnie doprawiamy jeszcze sosem lub solą. Wyrabiamy wszystkie składniki na gładką masę, formujemy małe pulpeciki (ja lekko spłaszczam żeby się ładniej zrumieniły) i smażymy na oleju, aż nabiorą lekko złocistego koloru.
W tym samym czasie możemy ugotować makaron, pokroić marchew z wywaru w kosteczkę, posiekać natkę pietruszki, a następnie wrzucamy to wszystko na wspólny talerz, zalewamy rosołem i wcinamy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


